„The Hale Mary Project” studia Amazon MGM Studios zebrało entuzjastyczne recenzje krytyków i odniosło sukces kasowy, zarabiając na całym świecie 140 milionów dolarów w weekend otwarcia – rzadki wyczyn jak na oryginalny film niefranczyzowy w dzisiejszym przemyśle filmowym zdominowanym przez sequele. Twórca filmu, Andy Weir, znany z hitu „Marsjanin”, był producentem i brał udział w jego powstaniu.
W niedawnym wywiadzie Weir opowiedział o swoich doświadczeniach w pracy z Ryanem Goslingiem, twórczym procesie adaptacji i wyczerpującej trasie po mediach. Żartował na temat swojego uzależnienia od dietetycznej coli, aby przetrwać wywiad, przyznając jednocześnie, że jego główną słabością jako pisarza jest głębia jego bohaterów.
Występ Goslinga przekroczył oczekiwania
Weir podkreślił, że Gosling wniósł nieoczekiwaną głębię do roli Rylanda Grace, niechętnego bohatera. „Nie zdawałem sobie sprawy, jak aktorzy są zaangażowani w proces twórczy” – wyjaśnił. „Naiwnie myślałam, że ich zadaniem jest tylko wypowiadanie słów i przekazywanie odpowiednich emocji. Ale robią o wiele więcej. Pomagają stworzyć postać, dodając głębi i złożoności”.
Weir z uśmiechem przyznał, że Gosling uzupełniał luki w swoim piśmie. „Ryan dodał do Rylanda tyle głębi i warstw, których nie było w książce” – powiedział. „I bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ uważam, że głębia charakteru to jedna z moich największych słabości pisarki. Jestem pisarzem zorientowanym na fabułę”.
Ta rola była zmianą dla Goslinga, znanego z bardziej stonowanych ról w filmach takich jak Drive i Blade Runner 2049. Weir zauważył, że Gosling chciał zagrać postać o większym zakresie emocjonalnym. „Od dawna marzył o roli, która pozwoliłaby mu wyrazić siebie w całej okazałości” – powiedział Weir. „Jednym z powodów, dla których spodobał mu się ten film, była fakt, że naprawdę dał mu możliwość wyrażenia pełnego zakresu emocji i wykazania się na ekranie silną osobowością”.
Równowaga pomiędzy pracą a rodziną
Promowanie projektu Hale Mary było wyczerpujące, ale Weir na pierwszym miejscu stawiał rodzinę. „Mam teraz czteroletniego syna, więc powiedziałem im, że muszę zminimalizować liczbę podróży, które muszę odbywać z domu” – powiedział. „Mogę udzielać wywiadów na odległość przez cały dzień, ale fizyczna nieobecność kosztuje mnie zbyt wiele, jeśli chodzi o punkty małżeńskie. A wszyscy wiedzą, że okulary małżeńskie to cenny towar”.
Weir żartował, że potrzebuje leków, aby poradzić sobie z harmonogramem podróży, przyznając, że woli wywiady na odległość, aby uniknąć zakłócania życia rodzinnego. Przyznał się też, że zachował na pamiątkę kilka rekwizytów z planu, m.in. oparcie krzesła producenta i „wadliwe” bibeloty ksenonitowe.
Ulubione sceny oddają istotę filmu
Zapytany o swoje ulubione sceny, Weir wyróżnił dwie: pierwszy kontakt Rylanda i Rocky’ego, podkreślający trudność w stworzeniu wspólnego języka, oraz pełną napięcia sekwencję próbkowania atmosfery na Hadrianie. Sceny te ukazują połączenie naukowego rozwiązywania problemów i pełnego akcji dramatu.
„Pierwszy kontakt, kiedy Ryland i Rocky próbują nawiązać ze sobą kontakt i stworzyć wspólny język… Druga scena to scena wędkowania, kiedy muszą pobrać próbkę atmosfery Adriana, serce zaczyna bić szybciej.”
Sukces The Hale Mary Project udowadnia, że widzowie wciąż pragną oryginalnych, dobrze zrobionych historii science fiction. Gotowość Weira do współpracy z aktorami i uznania swoich ograniczeń twórczych pokazuje odświeżającą szczerość w Hollywood. Triumf filmu może sygnalizować zmianę w kierunku doceniania głębi postaci i zakresu emocjonalnego obok spektaklu i potencjału franczyzy.


















