Wielka Brytania dosłownie „sauté”. I nie mówimy tu o przyjemnych wakacjach przy grillu. Czeka nas jedna z najdłuższych fal upałów od 1972 r. Przy stabilnej pogodzie okres ten może być porównywalny pod względem intensywności ze słynnymi „piekarniczymi” upałami z 1976 r.
Ostrzeżenie dotyczące poziomu Jasnopomarańczowego obowiązuje w Midlands, na wschodzie i południu do 21:00 12 lipca. Północna część kraju objęta jest mniej dotkliwym żółtym ostrzeżeniem, ale w tym samym oknie czasowym.
„Temperatura może osiągnąć 35°C.”
Jest 95°F. I to nie jest żart. Przynajmniej na południu kraju. Tymczasem na północy można cieszyć się przyjemną pogodą z temperaturami około 25°C. Istnieje wyraźna różnica geograficzna: jedna część kraju się poci, druga odczuwa jedynie łagodny dyskomfort.
Ale główny problem dopiero przed nami: upał zabija. Szczególnie narażone są osoby powyżej 65. roku życia oraz osoby cierpiące na choroby układu krążenia. Agencja Bezpieczeństwa Zdrowia nie ma wątpliwości: służba zdrowia i opieka społeczna przygotowują się na szczytowe zapotrzebowanie. Można spodziewać się wzrostu śmiertelności. Fakt jest brutalny, ale prawdziwy. Żadnych kompromisów.
Status fali upałów wszedł w życie w poniedziałek na południu i wschodzie po trzech dniach temperatur powyżej progu. We wtorek sytuacja nie uległa poprawie, a w Teddington i Kent temperatury osiągnęły 32,4°C. W środę termometry na lotnisku Heathrow pokazywały 33,7°C.
Co dalej?
Robi się coraz cieplej. W nadchodzących dniach w południowej Anglii temperatury wyniosą od 34 do 35 stopni Celsjusza. Do piątku upały rozprzestrzenią się na północ i zachód, obejmując Irlandię Północną i Szkocję. Nie będzie to 30 stopni, ale spodziewana temperatura wyniesie około 28°C. Czy to jest lepsze? Wątpliwy. Jeżeli nie jesteś przystosowany do takiego upału, będzie Ci to równie trudne.
Środek tygodnia przyniesie zmiany ciśnienia atmosferycznego. Będzie wiał wschodni wiatr. Temperatury nieco spadną na wschodzie, ale „nieznacznie” to niewielki komfort, gdy poziom podstawy jest już nie do zniesienia. Główny „generator” ciepła przesunie się na zachód. Temperatury w środkowej południowej Anglii i południowej Walii mogą w piątek osiągnąć 33 stopnie Celsjusza.
Upał nie ustąpi, zmieni jedynie lokalizację. Ale nikogo to już nie obchodzi – jest za gorąco.


















