Teoretycy spisku nie zadowalają się już przepisywaniem podręczników historii.
Teraz ścigają załogę misji Artemis 2.
W zeszłym miesiącu czterech astronautów powracających z NASA zostało zaatakowanych przez wściekłego mężczyznę w pobliżu Kapitolu. Nie pomachał ani się nie uśmiechnął. Krzyknął.
“Przestań kłamać! Przestań odgrywać role! Nigdy nie byłeś w kosmosie” – krzyknął, stojąc centymetry od ich twarzy.
Potem przyszedł zwrot religijny. „Podążaj za Jezusem. Bóg czuwa nad tobą.”
Film jest dostępny w Internecie. To trudne. Ale jeśli znasz historię kosmosu, sytuacja będzie ci się wydawać znajoma. W 2002 roku weteran Apollo 11 Buzz Aldrin stanął przed podobną presją ze strony historycznego negacjonisty Barta Sibrela. Buzz uderzył go w twarz. Mocno.
W przypadku Artemis 2 sytuacja była inna.
Reed Wiseman, Victor Glover, Christina Kok i Kanadyjczyk Jeremy Hansen wykazali się powściągliwością. Dużo powściągliwości. Przeważnie po prostu przechodzili obok niego, jakby był to zły kawałek chodnika. Glover machnął lekko ręką. – Uważaj na siebie – powiedział, odwracając się.
Powód takiego zachowania był oczywisty. Załoga właśnie zakończyła misję. Artemis 2 wystartował 1 kwietnia. Dziesięciodniowa orbita wokół Księżyca. Wróć na Ziemię.
Nawiasem mówiąc, byli to pierwsi ludzie, którzy opuścili orbitę Ziemi od grudnia 1972 roku.
Uznanie tego za kłamstwo wymaga poważnych akrobacji umysłowych.
NASA transmitowała wszystko na żywo. Od startu do lądowania na Atlantyku. Tysiące ludzi stało w słońcu Florydy, aby obejrzeć start.
Po co zaprzeczać oczywistościom?
Automatyczne orbitery mogą widzieć miejsca lądowania Apollo. Są tam kratery. Sprzęt jest tam. A jeśli chcesz twierdzić, że sondy również są częścią tego przebiegłego pomysłu? Proszę. Kontynuować. Jednak naukowcy nadal odbijają lasery od zwierciadeł zainstalowanych przez załogi programu Apollo w glebie księżycowej. Dane są zwracane z dużą dokładnością.
Odległość do Księżyca jest mierzalna. W czasie rzeczywistym.
I tu jest najbardziej nieoczekiwany argument. Związek Radziecki monitorował te misje Apollo. W czasie zimnej wojny nas nienawidzili. Chcieli, żebyśmy ponieśli porażkę. Gdyby NASA sfałszowała loty, Moskwa natychmiast by o tym krzyknęła.
Ale tak się nie stało.
Czy tysiące inżynierów utrzymywało tę tajemnicę przez pięćdziesiąt lat?
Teorie spiskowe są pocieszające, ponieważ obiecują: ktoś zawsze ma kontrolę, nawet jeśli jest to kontrola samych kłamstw.
Ilu wtajemniczonych milczało, aby uniknąć zrujnowania wielkiego oszustwa? Przynajmniej jeden byłby skłonny sprzedać prawa do filmu. Tylko jeden.
Zamiast tego człowiek na Kapitolu mógł jedynie wrzeszczeć na astronautów.
