Nienormalnie niebieskie zdjęcia Marsa z sondy Psyche

11

Czerwona Planeta nagle pojawiła się przed nami w niebieskich odcieniach.

Czy to złudzenie optyczne, czy też wszechświat zdecydował się na eksperyment z filtrami?

W zeszłym tygodniu należąca do NASA sonda międzyplanetarna Psyche przesłała na Ziemię serię niezwykle kolorowych obrazów. Stało się to podczas bliskiego przelotu planety. Sonda zmierza w stronę asteroidy 16 Psyche, a Mars jest dla niej jedynie stacją pośrednią. Planeta jest niezbędna, aby manewr grawitacyjny zapewnił urządzeniu dodatkowe przyspieszenie.

Przejście było bardzo blisko. 15 maja dystans wynosił zaledwie około 4609 km.

„Zrobiliśmy tysiące zdjęć.”

Te słowa pochodzą od Jima Bella, czołowego naukowca zajmującego się instrumentami naukowymi na Uniwersytecie Stanowym w Arizonie. Celem nie było jednak tylko wykonanie pięknych ujęć. Naukowcy musieli skalibrować kamery wielospektralne. Ważne było dostosowanie oddawania barw przed dotarciem do głównego celu – samej asteroidy, tej metalowej kuli w pasie asteroid.

Co udało Ci się zobaczyć?

Krater Huygens, który ma podwójny pierścień. Południowe wyżyny wyglądały nierówno i nierówno, z kraterami ułożonymi jeden na drugim.

W polu widzenia pojawił się także region Syrtis Major. Wyraźnie było widać wiatry unoszące pył z powierzchni. Zdjęcia pokazywały także biegun południowy, bogaty w lód wodny, wyróżniający się jasnym białym kolorem. Obrazy miały wysoką rozdzielczość.

Gdy statek zawrócił, kąt widzenia zmienił się i Mars zmienił się w cienki półksiężyc. Rzadka perspektywa: większość sond nie jest w stanie obserwować planety z takiej wysokości.

Światło słoneczne rozproszyło się po zapylonej atmosferze.

Stworzyło to poświatę – jasną obwódkę wokół krawędzi kuli – która była sprzeczna z oczekiwaniami modeli.

„Stworzyło to jaśniejszy blask, niż oczekiwano”.

Kiedy oddalaliśmy się od Marsa, planeta znów wydawała się pełniejsza, prawie cała. Pokazywało Valles Marineris, ogromny system kanionów, który wyglądał jak gigantyczna blizna na powierzchni skalistej planety.

W ten sposób podróżujemy w przestrzeni.

Nie tylko dążymy do celu i poruszamy się po linii prostej. Zwykle używamy grawitacji. Przelatujemy obok planet, „kradnąc” ich prędkość. Dokładnie tak działają urządzenia zasilane energią słoneczną: tanie paliwo i darmowa fizyka.

Sonda Psyche została wystrzelona w październiku 2023 r. Jej trasa to złożony taniec przez Układ Słoneczny.

Manewr zakończył się sukcesem. Prędkość pojazdu wzrosła o 1000 mil na godzinę. Płaszczyzna orbity przesunęła się o jeden stopień. Drobna korekta, która radykalnie zmienia ostateczny cel trasy.

Asteroida 16 Psyche znajduje się daleko poza orbitą Marsa, pomiędzy nim a Jowiszem. Znajduje się trzy razy dalej od Słońca niż Ziemia. Okrążenie gwiazdy zajmuje mu więcej czasu – jego „rok” jest dłuższy niż nasz.

Deep Space Network (DSN) potwierdziła trajektorię. Wszystkie wskaźniki są w normie. Urządzenie przebiega zgodnie z harmonogramem i powinno wejść na orbitę docelowej asteroidy w sierpniu 2029 roku. Wtedy rozpoczną się mapowanie i prawdziwe badania naukowe.

Ta asteroida jest wyjątkowa.

Wyobraź sobie element budulcowy planety – planetozymal. W odległej przeszłości jego skorupa została uszkodzona. Teraz widzimy odsłonięty rdzeń. Metaliczny, składający się z żelaza i niklu.

Jest tam niesamowita ilość metalu.

Tak ogromne zasoby metalu można wycenić na biliardy dolarów. Po prostu leżąc w próżni kosmicznej.

Na razie to nam nie służy.

Nie mamy technologii, aby się tam dostać, nie mówiąc już o wydobyciu zasobów. Logistyka to koszmar.

Być może naszym przeznaczeniem jest jedynie podziwiać ją z orbity, mapować jej powierzchnię i spekulować na temat jej składu.

A może te niebieskie obrazki mają szczególne znaczenie. Czy kalibracja przebiegła pomyślnie? Czy dane są czyste?

Dowiemy się w przyszłym miesiącu. Podczas gdy kalibracja trwa, Mars stopniowo zanika w ciemności kosmosu.

Swoją drogą, czy naprawdę dużo wiesz o Marsie?

попередня статтяDrukarka, która „drukuje” żywe uszy