Czy kosmos jest strefą działań wojennych? Zegar zagłady nad nami tyka

7

Laura Griego nie uśmiechała się, gdy mówiła mi, że żyjemy w systemie, który prowadzi do końca świata. To było pod koniec maja. Siedzieliśmy w namiocie na walijskiej granicy; upał był nie do zniesienia, a powietrze było gęste od zapachu suchej trawy i rosnącego niepokoju. Griego, fizyk i działacz przeciwko broni nuklearnej, powiedział zdanie, którego nie mogę wyrzucić z głowy: Większość ludzi nie ma pojęcia, co zrobiliśmy z niebem.

Ona się nie myli. Pogląd przeciętnego człowieka na przestrzeń kosmiczną wciąż tkwi w latach 70. XX wieku: gwiazdy, podziw, rzadkie przelatujące satelity. Ale ten czas już minął. SpaceX właśnie poprosiło organy regulacyjne o zgodę na wystrzelenie milionów satelitów. Pomyśl o tym. Warstwa sztucznych gwiazd, które nie gaśnie. To już nie jest fantastyka naukowa. To tylko papierkowa robota.

Ukryta oś wojskowa

Kariera Griego była studium sprzeczności. To fizyk, która na studiach szukała najtrudniejszego problemu, bo chciała, żeby jej czas się liczył. Następnie zajęła się kosmologią obserwacyjną. Skończyła na pracy dla Związku Zaniepokojonych Naukowców, starając się powstrzymać rządy od traktowania nauki jako broni. Postrzega siebie jako spadkobiercę Leo Szilarda, człowieka, który próbował odwieść polityków od zrzucenia bomby atomowej.

Cel? Zapobiegaj niewłaściwemu (złośliwemu) wykorzystaniu nauki. Metoda? Drażnić ludzi u władzy.

Weźmy „broń kosmiczną”. Kiedy George W. Bush sprawował urząd, Griego musiał tłumaczyć, że wyświetlane przez nich filmy to bzdury. Marines nie mogą latać w kosmosie i strzelać laserami. To nie działa. Fizyka jest ostrym krytykiem Hollywood.

Teraz mamy nową administrację, która traktuje wojnę jak grę wideo. Zasady? Nadrabiają to na bieżąco. Niebezpieczeństwo? Prawdziwy.

Tak właśnie jest z kosmosem: zawsze był on militarny. Sputnik 1 w 1957 roku nie był tylko sygnałem. To była wiadomość. Jesteśmy od Ciebie technologicznie lepsi. Checkmate. Rakiety wystrzeliwujące satelity na orbitę ledwo udają rakiety balistyczne. Gdy zbudujesz rakietę, która może latać w górę, możesz ją odwrócić. Szybko.

“Międzynarodowe rakiety balistyczne, jeśli wystrzelisz je z jednego kraju do drugiego, pojawią się nad atmosferą w ciągu kilku minut. Przez większość czasu znajdują się w tym samym obszarze co satelity. Kosmos jest strefą działań wojennych.”

Zapominamy, jak blisko jest naprawdę kosmos. Linia Karmana znajduje się zaledwie 100 km od powierzchni. To jest odległość z Londynu do Portsmouth. Nie wysoki. Gdy już tam dotrzesz, nie będziesz już w przestrzeni powietrznej. Znajdujesz się na torze orbitalnym o dużej prędkości. I wojsko pokochało to od pierwszego dnia. Przeloty nad terytorium. Szpiegostwo. Sprawdzanie, czy druga strona nie łamie porozumień o kontroli zbrojeń.

Wrażliwość nieba

Całe nasze współczesne życie opiera się na satelitach. GPS. Systemy bankowe. Prognoza pogody. Wojna dronów. Wszystko to. A te satelity są w dużej mierze bezbronne.

Tworzy to przerażającą asymetrię. Masz jedną z najpotężniejszych machin wojennych w historii świata, zależną od kilku maszyn unoszących się w pustce, które każdy mający wystarczającą moc może zablokować, sfałszować lub oślepić.

Na początku tego miesiąca Rosja rzekomo próbowała zakłócać sygnały Starlink, aby zakłócać działania ukraińskich dronów. Nie powalaj ich. Po prostu ślepy. To tani i skuteczny sposób na zerwanie połączenia pola bitwy z niebem.

Nikt nigdy nie zestrzelił satelity innego kraju. Linia ta nie została przekroczona. Ale wszyscy testują sposoby, aby to zrobić bez tworzenia śmieci. Czy chcesz wyłączyć satelitę przeciwnika? Nie strzelaj do niego. Spowoduje to utworzenie odłamków. Po prostu przeleć w pobliżu. Spraw, żeby się kręciło. Pokryj farbą. Strzelaj laserami. Uczyń to bezużytecznym. Czysto. Cichy. I przerażające.

Jak działa system zagłady

Następnie jest czynnik nuklearny. Tutaj głos Griego staje się cichszy.

Netflix poprawnie pokazał „Dom Dynamitu”*. Pentagon nienawidził tego filmu. Argumentowali, że film sugeruje, że nasza obrona przeciwrakietowa jest celna w mniej niż 60%. Grigo potwierdził: to prawda. Testy kończą się niepowodzeniem częściej niż pomyślne. Ale film pokazał też scenariusz, w którym wróg bez żadnych sztuczek wystrzeliwuje jedną rakietę. Nierealne.

Część realistyczna? Chronometraż.

Oto jak to działa:
* Wystrzelenie ICBM (Intercontinental Ballistic Missile).
* Większość swojego 30-minutowego lotu spędza w kosmosie.
* Amerykańskie satelity wykrywają start w ciągu kilku minut.
* Prezydent ma mniej niż 10 minut na podjęcie decyzji.

To jest równowaga wzajemnie gwarantowanego zniszczenia. Klucz tkwi w zdaniu „wykorzystaj albo strać”. Jeśli nie wystrzelisz głowic nuklearnych w ciągu tych 10 minut, nadlatujący pocisk może zniszczyć twoje silosy na ziemi. Pozostaniesz bez broni. Dlatego musisz strzelać. Już teraz. Zanim będzie za późno.

To system zbudowany na panice. O niedoskonałych ludziach podejmujących decyzje w ułamku sekundy na podstawie niekompletnych danych.

„Jeśli prezydent przeprowadzi atak odwetowy – nawet jeśli pierwszy atak był przypadkowy – druga strona zareaguje” – mówi Griego. „To będzie dzień, który oznacza koniec cywilizacji”.

Śmieje się, kiedy o tym mówi. Ona musi się śmiać. To histeryczne. Ale ona ma rację. Zbudowaliśmy machinę zagłady, która wymaga ciągłej czujności i nie pozostawia miejsca na błędy. I wciąż go budujemy.

Ścigaj się, by zawładnąć niebem

Nie chodzi tylko o rządy. To też są firmy.

SpaceX przewodzi temu atakowi. Starlink zapewnia już dostęp do Internetu w 160 krajach. Ale szum wokół IPO nie dotyczy Internetu. Mówimy o kosmicznych centrach danych. Umieszczanie farm serwerów w próżni. Chłodzenie jest oczywiście trudne, ale potencjał jest ogromny. Musk chce kolonii na Marsie. Chce kontroli.

Griego zwraca uwagę na drobny druk w umowie użytkownika Starlink. W przypadku usług na orbicie okołoziemskiej lub wokół Księżyca? Obowiązuje prawo stanu Teksas. Na Marsa? Żaden rząd na Ziemi nie ma jurysdykcji. Decyzje podejmowane są w oparciu o „zasady samorządu” ustalone w momencie zasiedlenia Marsa.

To nie jest podstawa prawna. To jest roszczenie. Faktyczna niezależność, zanim pierwszy but dotknie czerwonego pyłu.

Czy to jest przywłaszczenie? Traktat o przestrzeni kosmicznej z 1966 r. stanowi, że żaden naród nie może rościć sobie prawa do ciała niebieskiego. Ale nie mówi nic o zdobywaniu zasobów lub miejsc orbitalnych. Jeśli umieścisz milion satelitów na określonej orbicie, w zasadzie zajmiesz ten korytarz. Zmieniłeś krajobraz. Umożliwiłeś innym wejście bez pozwolenia.

Znów pędzimy na Księżyc. Tym razem nie dlatego, że kochamy naukę. Dzieje się tak dlatego, że na biegunie południowym występuje lód wodny i prawie stałe światło słoneczne. Zasoby strategiczne. A kto pierwszy zbuduje, jest właścicielem ziemi.

Myślenie kolonialne na orbicie

Griego się martwi. Widzi, jak ten sam wyzyskujący sposób myślenia kolonializmu rozgrywa się w przestrzeni kosmicznej. Na Ziemi od wieków kłócimy się o granice, prawa i zrównoważony rozwój. W kosmosie? Mamy minuty. Impuls komercyjny jest szybszy niż przepisy.

Pozwalamy najpotężniejszemu potentatowi technologicznemu na przepisanie nieba, nawet nie zgadzając się co do tego, co niebo w ogóle oznacza.

„Krok cywilizacyjny” – w niedawnym artykule nazwano misje Artemidy. Publiczność to tylko widzowie. Nie bierzemy udziału. Po prostu patrzymy.

Jeśli nie zwolnimy, jeśli nie zadamy trudnych pytań, powtórzymy wśród gwiazd nasze najgorsze błędy. Wprowadzimy w próżnię tę samą chciwość, tę samą tajemnicę i tę samą nuklearną paranoję.

Możemy zdemontować system dnia zagłady. Wiemy jak. Po prostu nie zdecydowaliśmy się na to.

A co z Marsem?

On nie przyjdzie w najbliższym czasie. Ale intencja jest wydrukowana bezpośrednio w warunkach świadczenia usługi. Gotowy na każdego, kto dotrze tam pierwszy. I jest to przyszłość, z którą warto walczyć.

попередня статтяJak ludzki mózg na nowo uczy się nawigacji w przestrzeni za pomocą dźwięku w ciągu 10 tygodni