Dawne akumulatory Waymo dostają drugie życie w sieci

17

Baterie te osiągnęły kres swojej żywotności jako akumulatory trakcyjne do pojazdów. Ich właściwości chemiczne uległy pogorszeniu i nie są już w stanie ciągnąć taksówek robotów.

Jednak Waymo nie spieszy się z wysłaniem ich na wysypisko.

Firma nawiązała współpracę z B2U Storage Solutions, aby dać tym zmęczonym przedmiotom drugie życie. Ale nie dla pojazdów elektrycznych, ale dla sieci energetycznej.

Stare akumulatory pojazdów elektrycznych nie tracą od razu swojej funkcjonalności. Zachowują wystarczającą pojemność, aby można je było wykorzystać do innych celów. Program ten przekształca zużyte akumulatory w stacjonarne, zapasowe źródła energii. Magazynują nadmiar energii słonecznej w południe – kiedy jest za dużo słońca, a sieć jest pełna energii – a następnie oddają ją wieczorem, kiedy ludzie wracają do domu i włączają wszystkie urządzenia.

Działa to jak bufor.

System jest obecnie wdrażany w Kalifornii i Teksasie, regionach, w których Waymo ma szczególnie silną pozycję. Pomyśl o miastach takich jak Los Angeles, San Francisco, Dallas, Houston i Austin.

W stanach tych zostanie wdrożony system o mocy setek megawatów.

Czy to wydaje się dużo? Być może nie. Na przykład w samym Los Angeles lokalny zakład wodociągowo-energetyczny generuje około 810 megawatów. Te szafki do przechowywania dodadzą tylko mały kawałek do tego ciasta, ale to właśnie ten kawałek robi różnicę ze względu na to, co zastępuje.

Obecnie, wraz ze wzrostem zapotrzebowania na energię elektryczną, sieci często włączają brudne generatory rezerwowe. Uruchomione zostają turbiny gazowe. Czasami nawet palą śmieci, żeby światło było włączone. Ten system przechowywania pomaga uniknąć tej potrzeby.

Zastępuje brudne paliwo zmagazynowaną czystą energią.

Nasza wspólna flota pojazdów elektrycznych to niezbyt elegancki, ale niezwykle praktyczny sposób wspierania wzrostu czystej energii i rozwoju gospodarki o obiegu zamkniętym.

—Adam Lentz, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w Waymo

Póki co nie ma tu eleganckiego krawata. Po prostu setki zużytych baterii leżą spokojnie w pojemniku gdzieś z boku i stabilizują sieć bez spalania dodatkowych paliw kopalnych.

Niezły wynik jak na to, co uznano za śmieci.