Teleskop Jamesa Webba odkrywa „cząsteczkę duchową” na Plutonie i Tytanie

19

Coś jest nie tak ze światłem. A raczej czegoś w nim brakuje. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba przyjrzał się bliżej Plutonowi. Następnie przeanalizował Tytana, największy księżyc Saturna. Na obu światach odkryto specyficzną lukę w odbitym świetle. Ciemna plama w widmie, której nie powinno tam być.

Brakujące światło wskazuje na cząsteczkę, której nie ma nigdzie indziej. Ani na innych obiektach Układu Słonecznego, ani na odległych egzoplanetach. Nigdzie.

Każdy element ma swój własny „podpis”. Pochłania określone barwy światła. Na przykład tlen pochłania światło o długości fali 230 nanometrów. Jeśli zauważysz „ugryzienie” na tej częstotliwości w blasku odległej planety, wiesz, że jest tam tlen. Prosta fizyka. Tak zaglądamy do chmur, których nigdy nie odwiedzimy. Webb jest królem tego biznesu. Zagląda do galaktyk, „smakuje” atmosfery martwych gwiazd, a nawet wykrył oznaki życia na innych światach.

Ale teraz utknął.

Artykuł opublikowany w czerwcu na arXiv szczegółowo opisuje problem. Naukowcy odfiltrowali stare dane, koncentrując się na małych długościach fal, które w dużej mierze ignorowaliśmy. Znaleźli tę dziurę. Jest wyraźnie widoczny przy długości fali 5,11 mikrona.

Zespół sprawdził podręczniki. Sprawdziłem wcześniejsze prace naukowe. Nic nie pasuje. „Nie znaleziono żadnych pasm… zgodnych z obserwowaną absorpcją” – napisali. Prosty. Nie znaleziono żadnych dopasowań.

Światy są różne, ale połączone

To nie ma sensu. Wyobraź sobie Plutona. A teraz wyobraź sobie Tytana. Tak, są ze sobą spokrewnieni, ale bardzo odlegli. Tytan jest masywny, większy od Merkurego, a jego powierzchnia jest usiana jeziorami ciekłych węglowodorów. To brudne i wilgotne miejsce. Pluton? Pluton to zamarznięta bryła lodu. W porównaniu do Tytana jest malutki. Jest sam i zagubiony w ciemności głębokiej przestrzeni kosmicznej.

W atmosferze obu ciał niebieskich występuje oczywiście metan i azot. Ale ten tajemniczy składnik nie unosi się w powietrzu. Dowody wskazują, że jest on osadzony w samej powierzchni.

Na Plutonie sygnał jest trzy razy silniejszy niż na Tytanie. Najwyraźniej na planecie karłowatej jest więcej tej tajemniczej substancji. Na Tytanie jest rozprowadzany punktowo. „Ogon” Księżyca – tylna część odwrócona od jego orbity wokół Saturna – zawiera go więcej. „Strona wiodąca” jest czystsza.

Dlaczego? Może to być benzen zmieszany z czymś dziwnym. Albo lód acetylenowy. Albo keten. Badacze postawili kilka hipotez. Benzen ma przynajmniej strukturę pierścieniową znaną w chemii. Ale żaden z nich nie jest jeszcze doskonały. To tylko lista podejrzanych bez odcisków palców.

Dlatego czekamy. NASA wysyła helikopter Dragonfly na Tytana. Wystrzelenie planowane jest nie wcześniej niż w 2028 r. Do atmosfery wejdzie nawet dopiero w 2034 r. Długo. To urządzenie przeleci przez smog i bezpośrednio przeanalizuje powierzchnię. Być może wtedy uda się zidentyfikować tę „cząsteczkę fantomową”.

Czy to również rozwiąże zagadkę Plutona? Może. Fizyka może je połączyć. Ale na razie wszechświat skrywa swoje tajemnice.

Pozostaje nam pustka w świetle i zastanawiamy się, co czai się w cieniu.

Czy kiedykolwiek się dowiemy? 🌌