Pal domy, aby je uratować

13

Gorąco w Południowej Karolinie.

„Szef testów ogniowych” sprawdza pochodnię.

Radio klika.

Trzy.

Dwa.

Jeden.

Ogień.

Podpala drewnianą boazerię i patrzy, jak staje w płomieniach. Płomienie w ciągu kilku sekund ogarniają konstrukcję, docierając do sofy, łóżka i szafy pełnej bawełnianych ubrań. Nawet kuchnia zagracona masłem i frytkami służy jako doskonałe paliwo. Z rozbitych okien wydobywa się ciepło, odpychając widzów.

Jest to kontrolowane oparzenie. Eksperyment.

Organizacja non-profit IBHS celowo pali domy. Nie dla zabawy. W imię nauki. Muszą wymyślić, jak ocalić prawdziwych ludzi, gdy nadejdzie czas, aby dzikość zabłysła.

Zmiany klimatyczne powodują, że susze stają się dłuższe, a lata gorętsze. Pożary rosną szybciej i są coraz większe. Jednocześnie nadal koncentrujemy się na tych obszarach ryzyka. Połączenie jest śmiertelne. Straty finansowe rosną, gdy całe dzielnice idą z dymem.

Murray Morrison jest dyrektorem usług badawczych w IBHS. Twierdzi, że katastrofa nie jest z góry przesądzona. Jeśli zapobiegniesz spaleniu pierwszego domu, istnieje duże prawdopodobieństwo, że drugi też tego nie zrobi. Zrywasz łańcuch.

„Jeśli zapobiegniesz spaleniu tego domu, prawdopodobnie zapobiegniesz spaleniu następnego”.

Wcześniej katastrofy wydawały się odosobnione. Rzadkie zdarzenia.

Michael J. Gollner z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley uważa, że ​​te czasy już minęły. Jego zdaniem nasze zaludnione obszary są obecnie z natury niebezpieczne. Nie ma już gdzie się ukryć.

Na poligonie uruchamiane są generatory wiatrowe. Turbiny przemysłowe.

Wytwarzają strumień powietrza z prędkością pięćdziesięciu mil na godzinę.

Ta sama prędkość, która w 2018 roku obróciła w popiół miasto Paradise w Kalifornii.

Pracownicy IBHS śledzą każdą iskrę, która leci do drugiego domu z wiatrem. Czujniki kosztujące pół miliona dolarów monitorują temperaturę. Miliony punktów danych. Ważne jest, aby dokładnie widzieli, w jaki sposób ogień rozprzestrzenia się z jednego domu na drugi.

To nie jest teoria. To są dane.

Niewiele organizacji stać na taką skalę zniszczeń. Ale jak dotąd spalili czternaście domów. Zmieniają materiały, zmieniają siłę wiatru i obserwują.

Co działa?

Wzmocnione materiały. Dachy metalowe. Okna, które nie są wywiewane przez wiatr. I czyste podwórko. Usuń wszystkie materiały łatwopalne w promieniu pięciu stóp od domu. To znacznie zmniejsza ryzyko pożaru.

Dane pokazują, że połączenie tych środków podwaja szanse na przetrwanie całej społeczności.

Branża ubezpieczeniowa sobie z tym radzi. IBHS jest finansowany przez firmy ubezpieczeniowe. Dlaczego? Ponieważ bezpieczniejsze domy oznaczają mniej wypłat. Kalifornia oferuje już rabaty na modernizację budynków w celu zapewnienia ich odporności ogniowej. Niektórzy ubezpieczyciele są skłonni pokryć ryzyko tylko wtedy, gdy posiadają certyfikat IBHS. To śmiałe posunięcie CSAA, jednego z największych ubezpieczycieli w stanie, gwarantujące ochronę certyfikowanych domów.

Odległość również odgrywa rolę.

Trzydzieści stóp między domami? Doskonały. Dzięki temu jeden dom nie stanie się paliwem dla innego.

Ale nie możemy po prostu przenosić domów. Nie jest łatwo to zrobić.

Czy można wzmocnić ochronę domu sąsiada na tyle, aby chronić własny?

Doktor Morrison tak uważa. Twoim celem nie jest doskonałość. Twoim celem jest powstrzymanie katastrofy. Upewnij się tylko, że masz wystarczające bezpieczeństwo.

W Kalifornii obowiązują obecnie surowe przepisy budowlane. Jednak nie nadążają za groźbą pożarów. Ubezpieczyciele uciekli po 2017 roku. Setki tysięcy osób ubezpieczyło się jedynie w państwowej firmie ostatniej instancji. Jest drogi i obejmuje minimalne ryzyko. Wielu po prostu w ogóle odmówiło ubezpieczenia.

Ustawodawcy próbowali przywrócić rynek na właściwe tory. Nakazali utworzenie wolnej strefy wokół domów: pięć stóp od zarośli w obszarach zagrożonych pożarem.

Władze lokalne były temu przeciwne. Opór spowolnił wdrażanie.

Berkeley nie czekał.

W styczniu miasto przyjęło własne zasady. Colin Arnold, zastępca komendanta straży pożarnej, twierdzi, że badania są wiarygodne. Z fizyką nie da się dyskutować.

Jedna ulica.

Domy po lewej stronie ocalały.

Domy po prawej stronie spłonęły.

Wszystko zależy od roślinności, materiałów budowlanych i odległości od wzgórz.

Berkeley koncentruje się na obrzeżach. Na blokach najbliżej wschodnich wzgórz. Ich ochrona oznacza ochronę miasta.

Kontrole są początkowo dobrowolne. Sąsiedzi bezpłatnie pomagają sobie nawzajem w sprzątaniu krzaków. Projektanci krajobrazu upiększają podwórka, czyniąc je zarówno pięknymi, jak i bezpiecznymi. To działa, jeśli naprawdę chcesz tam mieszkać.

Pożary nie są zjawiskiem nowym.

Roy Wright kieruje IBHS. Mówi, że od tysięcy lat żyjemy w pobliżu ognia. Nigdy nie będziemy w stanie zaprojektować ścieżki całkowicie poza obszarem ryzyka.

Nie o to chodzi w tym pytaniu.

Chodzi o to, że ryzyko nie musi być katastrofalne. To musi być do pokonania.

попередня статтяDNA 50 tysięcy lat: jak afrykańska starożytność przetrwa upały
наступна статтяStarship 13: Katastrofa podczas startu