Rok 2016 był trudny dla Diany z Themysciry. Trudno uwierzyć, że obchodzi swoje 75. urodziny, skoro publiczna narracja jest tak bezlitośnie negatywna. Chronologia wydarzeń jest myląca. Zadebiutowała na dużym ekranie w marcu, ale została pogrzebana przez falę krytycznej pogardy. W recenzjach nazwano to slugfestem. Reakcja publiczności była, delikatnie mówiąc, mieszana.
Potem przyszedł zaszczyt ONZ. Została mianowana honorowym ambasadorem kobiet i dziewcząt. Symbolika była potężna. Rzeczywistość była krótkotrwała. Tytuł został odwołany zaledwie dwa miesiące po kampanii, która powinna trwać dwanaście miesięcy. To upokarzające wyjście.
Świat komiksów nie oferował pocieszenia. Uznany serial Legend of Wonder Woman został odwołany. Fani, którym podobał się kreatywny bieg, pozostali z pustymi rękami. Następnie był występ Franka Cho. Artysta wywołał publiczny skandal, bo nie potrafił narysować majtek Wonder Woman na okładce. To było odwrócenie uwagi. Głośne, niechlujne odwrócenie uwagi, które przyćmiło faktyczne dziedzictwo postaci.
Jej twórca, William Moulton Marston, postrzegał komiksy Wonder Woman jako edukacyjną okazję do przekazania czytelnikom informacji o jej przekonaniach, które były kontrowersyjne zarówno wtedy, jak i dziś.
Łatwo zapomnieć o pierwotnych intencjach danej postaci. Obecny stan jej marki jest chaotyczny. Istnieje jednak sekretna historia, którą większość gawędziarzy ignoruje. Jest ukryty w archiwach. Jest ona ukryta w profilach psychologicznych jej twórcy. William Moulton Marston nie chciał tylko sprzedawać książek. Chciał uczyć. Wykorzystał Wonder Woman jako narzędzie swoich radykalnych pomysłów.
Jill Lepour zebrała te fragmentaryczne fragmenty w swojej książce z 2014 roku „The Secret History of Wonder Woman”. Badania są gęste. Odkrycia są zaskakujące. Marston wszył trzy specyficzne fiksacje w DNA amazońskiej księżniczki. Nie były cienkie. Już wtedy budziły kontrowersje. Obecnie pozostają kontrowersyjne.
Pierwszą fiksacją było wykrywanie kłamstw. Lasso Prawdy nie było tylko narzędziem fabularnym. Był to przejaw zainteresowania Marstona testem COWS, poprzednikiem współczesnego poligrafu. Wierzył w przejrzystość. Wierzył w demaskowanie oszustwa.
Drugim był bunt matriarchalny. Themyscira nie była tylko wyspą. To był rysunek. Marston chciał pokazać świat, w którym kobiety sprawowały całą władzę. Było to bezpośrednie wyzwanie dla struktur patriarchalnych lat czterdziestych XX wieku.
Trzecia fiksacja wywołuje najwięcej dyskusji. Seksualna niewola. Bransoletki odbijające ciosy. Lasso, które przygniatało wrogów. Obrazy były wyraźne. Oparte były na życiu osobistym Marstona i niekonwencjonalnych związkach. To było oświadczenie. Oświadczenie o uległości i sile.
Marston był psychologiem. Był także poliamistą. Mieszkał z żoną i inną kobietą. Wierzył w uległość silnych i dominację kochających. Wonder Woman była awatarem tej filozofii. Komiksy były narzędziami edukacyjnymi. Miały skłaniać do refleksji. Musieli zmienić zdanie.
Nowoczesna interpretacja wyeliminowała wiele z tej złożoności. Filmy skupiają się na spektaklu. Komiksy skupiają się na ciągłości. Niuans zostaje utracony. Zapomniano o misji edukacyjnej. Ale
Początki wariografu i Lasso Prawdy
William Marston nie tylko wynalazł wykrywacz kłamstw. Stworzył jego prototyp. Jego wczesny projekt był boleśnie prymitywny. Stetoskop. Tonometr. Nie ma to nic wspólnego ze złożonymi cyfrowymi wariografami, z których korzystają dziś psychofizjolodzy sądowi. Jednak podstawowa zasada pozostaje ta sama. Oszustwo jest niepokojące. Trega wywołuje zmiany fizyczne. Zwiększa się ciśnienie krwi. Zwiększa się tętno. Zmiany w oddychaniu. Zmiany przewodności skóry.
Ale Marston nie był pierwszym, który zauważył to powiązanie. Istnieją dowody na to, że prawdziwą intuicję wykazała jego żona, Elizabeth Holloway. Zauważyła, że gdy była zdenerwowana, jej ciśnienie krwi wzrastało. Marston wykorzystał tę obserwację i zamienił ją w urządzenie.
Dokładność takich testów zawsze była wątpliwa. Było to przedmiotem kontrowersji już w 1922 roku, kiedy Marston próbował wykorzystać je w sądzie. Do dziś pozostaje to przedmiotem dyskusji. Kiedy sądy odrzuciły jego wynalazek, Marston wycofał się. Zwrócił się ku fikcji. Stworzył Wonder Woman. Jej złote „Lasso Prawdy” zmusza złapanych przez niego do ujawnienia swoich oszustw. To metafora maszyny, która nie przekonała sędziego.
Matriarchalna wizja Amazonek
Życie osobiste Marstona było równie niezwykłe jak jego nauka. Ożenił się z Hollowayem. Nawiązał także związek ze swoją byłą uczennicą, Olive Burne. Cała trójka żyła razem w związku poliamorycznym. Marston spłodził dzieci obu kobiet.
To nie był tylko wybór życiowy. To było ideologiczne. Ciotką Burna była Margaret Sanger. Filozofie tej słynnej feministki wywarły silny wpływ na Marstona. Popierał już prawa kobiet. Pracował nawet dla Harvard Men’s League for Women’s Suffrage. Pracował jednak pod przewodnictwem Hugo Münsterberga. Münsterberg sprzeciwiał się prawu kobiet do głosowania.
Ta sprzeczność ukształtowała światopogląd Marstona. Uważał, że kobiety są lepsze od mężczyzn. Są bardziej niezawodne. Mniej agresywny. Jego zdaniem w końcu będą rządzić światem.
W eseju z 1943 roku Marston napisał o swoim rozwiązaniu problemów związanych z płcią:
Nie chcąc być dziewczynami, nie chcą być delikatne, uległe, kochać świat, jak to jest w przypadku dobrych kobiet. Mocne strony kobiet stały się pogardą ze względu na ich słabości. Oczywistym lekarstwem jest stworzenie kobiecej postaci, która ma całą siłę Supermana i całą atrakcyjność dobrej i pięknej kobiety.
Wonder Woman była tym lekarstwem. Łączyła kobiecą atrakcyjność z nadludzką siłą na poziomie Supermana.
Doktor Psycho, czarny charakter, był całkowitym przeciwieństwem. Tworząc go, Marston czerpał inspirację z Münsterberg. Przypomnienie patriarchalnej władzy, którą Marston chciał zniszczyć.
Ojczyzna Wonder Woman odzwierciedlała ten ideał. Rajska Wyspa. Później, w 1987, przemianowany na Themskira. Było to społeczeństwo zdominowane przez kobiety. Prowadzony przez Amazonki. Głęboko zakorzeniony w mitologii starożytnej Grecji.
Związek między aktywizmem politycznym Williama Marstona a tworzeniem przez niego bohaterów komiksów nie jest jedynie akademickim szczegółem. Jest to dosłownie ten sam łańcuch, który łączy pochodzenie postaci z prawdziwą historią. Marston nie tylko obserwował ruch praw wyborczych kobiet; był tym fizycznie zszokowany. Punktem zwrotnym był moment, w którym podczas protestu zobaczył sufrażystki przykute łańcuchami do płotu. Ten obraz pozostał w nim.
Łańcuchy stały się w tamtej epoce symbolem wyzwolenia kobiet. Marston bezpośrednio przetłumaczył ten wizualny język na historię powstania Wonder Woman. We wczesnych komiksach będziecie ją widzieć stale spętaną łańcuchami przez wrogów. Nie chodziło tylko o dobre pisanie akcji. To była alegoria.
Alegoria zniewolenia
Marston postrzegał brak kontroli urodzeń jako formę zniewolenia. Margaret Sanger, bliska przyjaciółka i psycholog, jasno wyraziła tę myśl. Opublikowała zbiór listów zatytułowany „Macierzyństwo w łańcuchach”. Założenie było proste i brutalne: kobiety w niechcianej ciąży wpadły w pułapkę przypominającą niewolnictwo.
Ten kontekst wyjaśnia, dlaczego motyw wyzwolenia Wonder Woman jest tak trwały. Ona zrywa łańcuchy. Pokonuje swoich porywaczy. Wygrywa prawdą i miłością, a nie tylko brutalną siłą. Marston wbudowywała radykalny argument feministyczny w narrację o superbohaterach w czasie, gdy takie idee były niebezpieczne.
Złożony twórca
To nie jest historia czystego bohatera. Życie prywatne Marstona było w wielkim konflikcie z jego ideałami publicznymi. Żył w związku poliamorycznym z żoną Elżbietą i ich wspólną partnerką Oliwą. Jednak dowody wskazują, że stłumił karierę Elżbiety. Zawłaszczył jej teorie psychologiczne, w tym ocenę DISC, która do dziś jest stosowana w korporacyjnych działach HR.
Kontrolował narrację. Kontrolował zeznania. To właśnie to napięcie stara się zbadać nadchodzący film biograficzny „Profesor Marston i cudowne kobiety”. Jeśli film nie zagłębi się wystarczająco głęboko, fanom pozostaną same komiksy jako jedyne źródło materiału na temat tego złożonego pochodzenia.
Dlaczego Wonder Woman jest dziś ważna
Postać ta zadebiutowała w All Star Comics #8 w grudniu 1941 roku. Łatwo zapomnieć, jak szybko pojawiła się na scenie. Zaledwie miesiąc później pojawiła się na okładce Sensation Comics #1. Nie był to powolny rozwój fabuły. Stała się natychmiastowym fenomenem.
Ten błyskawiczny wzrost sugeruje, że czytelnicy byli głodni czegoś innego. Dla bohatera, który nie polegał na tradycyjnej męskości. Dla bohatera, który cenił empatię jako siłę.
Nowoczesne odrodzenie
Teraz mamy drugi występ Gal Gadot w roli księżniczki Themysciry. Mamy nadzieję, że ten film zagłębi się w oryginalną wizję Marstona. Nie tylko w spektakl, ale i w źródło. W walce o autonomię ciała. W walce z kontrolą systemową.
Jeśli film nie osiągnie celu, komiks pozostanie. Są kapsułą czasu radykalnego feminizmu lat 40. owiniętą spandexem. To mylące dziedzictwo. Marston był pionierem i patriarchą. Bronił praw kobiet, spychając na bok najbliższe mu kobiety.
Czy to czyni tę postać mniej wartościową? A może sprawia, że jest to bardziej realne?
Wonder Woman była wielokrotnie skuta, złamana i odbudowana. Przeżyła siedem dekad. Pytanie brzmi, czy współczesna publiczność będzie postrzegać łańcuchy jako symbole ucisku

















